poniedziałek, 29 kwietnia 2013

już za kilka dni maj. wszystko trochę przesunięte pogodowo. nieśmiałe myśli o lecie plączą się tak naprawdę z pragneiniem prawdziwej wiosny a właściwie jednej myśli: żeby był stale ciepło, bardziej zbilansowana pogoda, kilka prawdziwych letnich burz i słońc słońce słońce. którego potrzebuje nei tylko nasza skóra ciało ale uśmiech. po prostu nasz organizm. żeby wyjść z domu ruszyć z miejsca i więcej czasu spędzać na zewnątrz. przydałaby się jakaś dieta.
ale raczej myślę o połaczeniu  fitnessu duchowego z życiowym,
już chyba pisałam że myślę że to bardzo jest powiązane. kiedy prowadizmy zdrowy aktywny tryb życia jakoś łątwiej ? może nawet bardziej naturalniej?  się modlić łatwiej wypełniać dobrze owocnie czas.
nadmiary w naszym życiu prowadzą do blokad. do pewnych murów. i tak pora myślę budzić się z tej przedłużonej zimy i ropocząc wprowadzanie nowych nawyków na lato.
trochę warzyw trochę ruchu - rolki? basen? i może częstszy udział na Mszy świętej? brzmi jak początek czegoś dobrego choć nei któzy mogą uznac moje mysli za banalne. to czuje ze wlasnie tego bardzo potrzebuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz