środa, 22 maja 2013

czasem najłątwiej było by się schwoać pod kołdrę. choć na 5 min, 10 na chwilę. schować gdzieś gdzie nikogo nie ma gdzie myśli nie biegną ludzie nie pytają a my możemy się zatrzymać. czasmi tylko tak pomyślimy i weźmiemy się w garść czasami niestety pod wpływem emocji czy silnego strachu czy nawet nie kontrolowanego odruchu cofamy się kilak kroków do tyłu. do czegoś co wydaje nam się znajome coś co znamy  coś co nie jest nam obce.nawwet jeśli to nas zraniło czy jest grzechem czasem to łatwiej zrobić niż ZAUFAĆ Jezusowi  i pójść do PRZODU mając przy sobie swojego Anioła trudniej iść nam w ciemność . w przyszłość w nieznane.  to takie mysli nawiązane do ostatniego posta. Chrystus jest z Nami w teraźniejszości nie w przeszłości. nie wracajmy do neij. miejmy odwagę iść do Przodu .
ZA NIM.
w nie znane.
uwierzmy że nigdy nie jesteśmy sami.


Boże, błogosław im na najpiękniejszej drodze.
A.


Kiedy ucieknie od nas zaufanie, a zostanie tylko strach i niepewność wymieszana z brakiem nadziei, nie wolno nam puścić ręki Jezusa, nie wracać na ślepo do punktu wyjścia, do miejsca, gdzie byliśmy wcześniej, nawet jeśli wydaje się bezpieczne i znane. Jeśli odważymy się pójść do końca, w nieznane, On otworzy nam oczy. Podaj Mu po prostu rękęo. Adam Szustak OP

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz