poniedziałek, 20 maja 2013

nie uporządkowane.

jak ten czas leci! :)
ostatnio najczesciej pojawiajacymi mi sie slowami w glowie jest:
nie wszystko można przegadać.
i drugie to proste słowo trudne do realizacji.
Zaufanie.

nie wsyzstko można przegadać bo przeciez mozemy sie zapletnić w gadania w rozpatrywanie przesżłosci. czasem po prostu na pewnych etapach nie umeimy sie ze soba dogadac. moze po prostu nie mam łaski aby o tym mówić. może musimty dorosnąć albo po prostu przy sobie trwac i ufac. serce przy sercu. czasami wsyzstko byśmy chcieli ustalić osądzić. komuś wygarnąć i zmienić to słowami. słowami nic się nie zmieni. możemy wprowadzić słownie z drugim człowiekiem zasady. ale tylko czynem i realizacjją tych słów zmienimy relacje przejdziemy razem przez problemy czy nauczymy sie razzem trwac przy sobie w gorszych momentach.
ktoś kiedyś powiedział że pogadać można z każdym a z przyjacielem milczeć.
a to wszystko przecież opiera się :
na Zaufaniu do Boga że nad nami czuwa
na Miłość do Chrystusa któa polega na takiej miłości gdzie oddajemy życie za drugiego człowieka
i na Wielbieniu Ducha świętego że napełni nas swoimi siedmiorakimi darami, a przedewszystkim łaską Mądrości w relacji z drugim człowiekiem.
czasem trzeba dobrze umieć razem zamilknąć a nie starać się przegadać.


czytam ostatnio książke Chata.
napsiane jest tam że musimy trwacć w teraźniejszości,
tka mi się nasunęło że osoba wierząca to osoba teraźniejszości.
w sakramencie pokuty zostawiamy naszą przeszłość
a nasza przyszłość zależy od naszego bycia i działania z Bogiem w TERAŹNIEJSZOŚCI.
trwajmy w terażniejszości, bez myślenia o tym co było i co będzie Chrystus własnei dziś w tym momencie przychodzi do Nas ze swoją miłością.

Boże,
proszę Cię zabierz mój strach, on mnie paraliżuje i zabiera radość bycia z Tobą.
A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz