lubię słuchać historii w których dwoje ludzie odnaleźli się i widac że ma to na nich dobry wpływ. w sensie że oboje znajdują coś w drugim człowieku co wyzwala w nich o co nikt inny by ich nie podjerzewał a może raczej nie postarał się o to żeby pomyśleć lub zrobić coś zeby to odkryć w drugim człowieku.
myślimy schematami. mammy proste codzienne zwyczaje rytuały które dla nei któych są wygoda a dla nei którcyh są nawet bym powiedziała ucieczką. przed próba czegoś nwoego przed zaryzkowaniem siebie na rzecz lękku przed stratą porażką czy roczarowaniem.a le przecież te schematy ułątwiaja nam też życie. bo jak sie stoi w tym swoim punkcie życiowym to trudno nagle patrzeć na wszystko inaczej. czasem trudno sie zatrzymac. a czasem jestesmy zupelnie nie swiadomi ze mamy patrzec inaczej CZY ŻE MOŻE BYĆ COŚ ŹLE, albo że po PROSTU TRZEBA ZARYZYKOWAĆ.
a po co?
po to żeby poznać smak życia
po to żeby spełnić swoje marzenia.
czasem mówię że coś jest nie możlwie a przecież Bóg przełamuje to neimożliwe i coś co dla nas najtrudniejsze było straje sie czasem przeszłym. i po to Bóg stawia na naszej drodze ludzi któzy pomagakją nam sie przełamac czy odkryc na nowo. dobre zwiazki relcje czy przyjaznie pomagaja nam wyzwolic z nas to co najcenniejsze. najpiękniejsze.
i tak człowiek którego ktoś by opisła za nieśmiałego walczy o serce kobiety.
i tak osoba ktora ktoś uznał za kogos kto żyje lekko bierze na siebie odpowiedzialność
i tak ten który wydaje się nie pozorny uczy Ją najpiękniejszej pieśni miłości.
to najpiękniejsze świadectwa Bożej miłości. do Nas.
a dziś poza temaatem.
proszę Cię Boże o siły. to będzie trudny Maj.
to jest niełatwy rok.
i tak trudno patrzeć na to z uśmiechem
A.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz