Myślenie o podróżach o tym co jeszcze jest do zwiedzenia
zobaczenia dotknięcia obejrzenia przyjrzenia się zasmakowania aż mnie przygniata! Już już teraz chciałabym
zostawić wszystko i to wszystko zobaczyć. Wykorzystać każdą sekundę, każdą
minutę i nigdy więcej nie tracić chwili z dnia.
Ten rok studencki jest dość dla mnie zaskakujący i w porównaniu do ostaniego uczy mnie pokory.
Większość planów, podróży stanęła w miejscu, odłożona „na potem”
.
Każdego dnia dostajemy te same 24 godziny, te same 1440
minut.
Wydaje mi się że nasze przyzwyczajenia neidbałosc powoduje
że nie tylko ich nei wykorzystujemy, ale przez to tez zaniedbujemy NASZĄ DUSZĘ
Istnieje twierdzenie żeby coś w naszym w życiu stało się
nawykiem musimy robić to regularnie przez minimum 2 tygodnie. Ale chyba dla każdego katolika powinno być
oczywiste że jakeikowliek poradniki książki nie mogą zostać zastąpione
wprowadzeniem w nasze życie pierwszego
ważnego nawyku. Regularnej modlitwy. Związanej z tym spowiedzi. I
przyjmowaniem Eucharystii.
Od tego trzeba zacząć. Zagłuszamy siebie nasze myśli jakoś w
niewytłumaczalny sposób próbując uniknąć codziennej porannej i wieczornej
modlitwy. Od której powinno się zacząć jaka kol wiek pró©a uporządkowania
naszego życia. Myślę że to samo zaprowadzi nas do tego aby cześciej
przystępować do spowiedzi a uzdrowienie w spowiedzi powinno prowadzić nas do
najpiękniejszego połączenia z Bogiem – komunii .
Codzienne zatrzymanie się z biegu może tylko nas uzdrowić.
Ale każdy z Nas tego na pewno potrzebuje. Żeby zacząć od zmiany
WSYZSTKIEGO zacznijmy od prostej
codziennej. Spokojnej – w sensie - nie w
biegu - modlitwy.
Jeśli nie masz wprowadzonego tego zwyczaju zacznij już dziś.
Jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko jest na swoim miejscu.
Panie Boże,
Pozwól mi stanąć w prawdzie. Zobaczyć rzeczy takim jakimi są
naprawdę.
Ania

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz