jeśli dzieje się coś złego w życiu, nawet drobnostka. to chwytam za telefon albo za inny środek komunikacji.
czemu najpierw nie rozmawiam z Bogiem? a jeśli nawet to za drobnostka to czmeu Mu tego nie powierzam? zwykłych codziennych moemntów, potknięć, rozterek? czemu się nei modlę?
czemu nie rozmaiwam z moim najlepszym Przyjacielem?
Maryja rozważała w sercu. a potem z radością pobiegła do Elżbiety.
dobrze że nie miała komórki, nie wysłała smsa :) hostoria Chrześcijańśtwa mogłaby się potoczyć innaczej, bo może w łonie Elżbiety nei poruszyłoby się dzieciątko..
żarty żartami.
myślę że w konsekwencji braku odruchu - słów keirowanych do Boga dużo tracimy.
przemilczmy, zachowajmy w sobie. sami spróbujmy wyciągnąć wnioski. rozsądnei wypowiedzmy nasze słowa, przemyślmy, zaakceptujmy albo zapomnijmy. tak po prsotu w łączności z Bogiem. odłóż komórke. komunikację , zamknij usta otwórz serce. przemyśl. mów mu o wszystim. wszystkim.
Drogi Boże,
zamknij mi czasem moje usta.
A.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz