piątek, 3 lipca 2015

All'improviso

<Domi>
Dziś niespodziewanie znalazłyśmy się w Treviso poleconym przez współlokatorkę współlokatorki Dominiki. Tym razem plan działania był jasny i się sprawdził: po pierwsze informacja turystyczna w celu skoordynowania dalszego szwędania się, po drugie włoskie smaki czyli to, co tygryski lubią najbardziej, po trzeci tylko odpowiednia dawka odpoczynku może nas uratować przy 38stopniach w cieniu gdy myśli uciekają w głąb czaszki żeby schronić się przed upałem.
Impresje:
1) włoska pizza: taka prawdziwa, najlepsiejsza, na kawałki. Podróżowanie w dwie osoby się opłaca: 4 rodzaje wypróbowane :) Wygrywa pizza z bakłażanem, cukinią i papryką
2) rowery, a zwłaszcza Pani w słomkowym kapeluszu i krótkich włosach w długiej, kremowej sukience- zdjęcia brak bo przemknęła po ocienionej uliczce i zniknęła za rogiem
3) włoska elegancja, czyli jak oni to robią: upał, nie upał,  a rowerze czy na pieszo sukienka i biżuteria musi być. Spodnie długie, ale zwiewne, podobnie koszule
Ok, na dziś koniec. Same obserwacje bo głębsze myśli nie dowierzają deszczowi, który zakończył nasz dzień i ciągle jeszcze nie wychłynęły. Cudowny, spacer w ciepłym deszczu. Mniam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz