To niesamowite ! Najpierw podróż busem do Piotrkowa Milena i Michał znajomi Domi "podrzucili" nas do Wiednia bo sami jechali na urlop potem czas oczekiwania 15 może minut i transport do pięknej Słowenii . Mateusz (mamo nie czytaj)przekroczył prędkość światła zjadł polska Krowke i wysadzić nie daleko Maribor. Obie widziałysmy Slowenie pierwszy raz. Jest piękna. Czekalysmy na Andrew . Zdecydowanie był nam pisany. Jak on to ujął? Jego kraj to raj ;) pardaise ;) i mówił to tak emocjonalnie ze dal nam dawkę dobrego zastrzyku energii i uśmiechu no i oczywiście tez jego teksty ze on nie może pracować w biurze bo on jest człowiekiem i potrzebuje słońca.
Dziś pomyślałam że nie da się złapać stopa w 15 min po wysiadce . Da się. I bardzo poczułam ze trzeba mieć wielki pragnienia a Bóg się zatroszczy
Ogrom dobra dziś na kazdym skrawku dnia.
Bo była chwila paniki i nagle kolejny Slowenczyk nas uratował z środka Ljubljany.
Zawiózł na stacje . Czekamy na jutro.
nic oryginalnego. Ludzie są po prostu dobrzy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz